Charakter umowy ramowej nie może powodować, że zamawiający ma prawo dowolnie opisać przedmiot zamówienia

Umowa ramowa jest umową zawieraną pomiędzy zamawiającym a jednym lub większą liczbą wykonawców, której celem jest ustalenie warunków dotyczących zamówień publicznych jakie mogą zostać udzielone w danym okresie. Istotą i celem takiej umowy jest  ustalenie przyszłych warunków zamówienia publicznego, w szczególności dotyczących ceny oraz przewidywanych ilości. „Jakkolwiek wykorzystanie narzędzia umowy ramowej powoduje pewne ułatwienia dla jednostek zamawiających, to nie mogą być one rozumiane jako całkowite odejście od zasad p.z.p. Każdy ze szczegółowych instrumentów p.z.p. musi być wykorzystywany z poszanowaniem zasad naczelnych zamówień publicznych.” – tak orzekła KIO w uchwale z dnia 18 kwietnia 2019 r., sygn. akt KIO/KU 29/19, wydanej na skutek złożenia przez zamawiającego zastrzeżeń do wyniku kontroli uprzedniej prowadzonej przez Prezesa UZP.

W stanie faktycznym sprawy zamawiający prowadził postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego w przedmiocie wykonawstwa zastępczego na wykonywanie robót budowlanych. Z treści ogłoszenia o zamówieniu wynikało, iż zamawiający zamierzał zawrzeć kilka umów ramowych, które miały w przyszłości pozwolić na szybkie wyłonienie wykonawcy, który dokończy roboty budowlane rozpoczęte przez innego wykonawcę, z którym umowa zostanie rozwiązana z różnych powodów.

Prezes UZP kontrolujący rzeczone postępowanie dopatrzył się naruszenia przez zamawiającego art. 31 ust. 1 PZP. Naruszenie to polegało zaniechaniu opisania przedmiotu zamówienia na roboty budowlane za pomocą dokumentacji projektowej i specyfikacji technicznej wykonania i odbioru robót budowlanych. Kontrolujący zalecił zamawiającemu unieważnienie postępowania w oparciu o art. 93 ust. 1 pkt 7 PZP, od czego zamawiający wniósł zastrzeżenia. Kontrolujący uznał, że z uwagi na to, iż przedmiotem zamówienia były roboty budowlane, zamawiający, w myśl z art. 31 ust. 1 PZP, miał obowiązek opisać przedmiot zamówienia za pomocą dokumentacji projektowej oraz specyfikacji technicznej wykonania i odbioru robót budowlanych (STWiORB). Zamawiający argumentował jednak, że wszczynając postępowanie, nie znał momentu wszczęcia postępowania wykonawczego, zakresu robót, które miałyby być przedmiotem umowy, ani też nie dysponował dokumentacją projektową, dla tak określonego przedmiotu zamówienia. W realizacji przedmiotu zamówienia zamawiający przyjął formułę zawarcia umów ramowych, z minimum pięcioma wykonawcami, wyłonionymi spośród dziesięciu wykonawców, zaproszonych do składania ofert. Oferty miały zostać przygotowane w oparciu o zakres robót, określony w Katalogu Pozycji Rozliczeniowych, gdzie „Ceną oferty jest suma wartości wszystkich pozycji podanych w wypełnionym KPR przedstawiona w „PODSUMOWANIU” KPR, powiększona o podatek VAT”.

Zarówno kontrolujący, jak i Izba zakwestionowali taki opis przedmiotu zamówienia. Co ważne, nawet w sytuacji podjęcia decyzji o zastosowaniu umowy ramowej zamawiający musi wiedzieć co jest przedmiotem zamówienia i przedmiot ten opisać. Izba podkreśliła, że sam charakter umowy ramowej nie może powodować, że zamawiający ma prawo opisać przedmiot zamówienia w sposób dowolny. W ocenie Izby, wskutek braku precyzyjnego opisu przedmiotu zamówienia wykonawcy nie byli w stanie dokonać wyceny ofert w sposób właściwy. Potwierdzeniem powyższego były znaczne rozbieżności (prawie sześciokrotne) pomiędzy wycenami ofert złożonymi w postępowaniu.

Masz pytania?

SKONTAKTUJ SIĘ Z EKSPERTEM
  • Paulina Meller-KmiecikRadca Prawny+48 669 66 44 99paulina.meller-kmiecik@gjw.pl