Brak substratu zaskarżenia

Praktyka pokazuje, że zamawiający znaleźli sprytny sposób, aby wybrnąć z sytuacji, w której zachodzi prawdopodobieństwo, że odwołanie złożone przez wykonawcę okaże się zasadne. Zamiast uwzględniać takie odwołanie lub ryzykować

przegraniem sprawy i zasądzeniem kosztów postępowania przed KIO, zamawiający, który zorientował się, że jego czynność jest wadliwa, samodzielnie ją unieważnia w toku prowadzonego postępowania.

Co ważne, postępowanie o udzielenie zamówienia nie ulega zawieszeniu na czas trwania postępowania odwoławczego. Wprawdzie do czasu ogłoszenia przez Izbę wyroku lub postanowienia kończącego postępowanie zamawiający nie może zawrzeć umowy w sprawie zamówienia publicznego, to jednak jest uprawniony do podejmowania innych czynności, nawet takich, które dotyczą kwestii poruszonych w odwołaniu.

Z perspektywy wykonawcy, ważne, aby na moment wniesienia odwołania istniał substrat zaskarżenia, będący podstawą do wniesienia tego środka ochrony prawnej. Jednak w praktyce może dojść do sytuacji, gdzie na skutek działań zamawiającego dokonanych już po wniesieniu odwołania – brak będzie tego substratu.

Tak było w sprawie rozpatrywanej przez Izbę, gdzie jeden z wykonawców zaskarżył czynność zamawiającego w postaci wezwania do demonstracji próbki (por. wyrok z dnia 11 kwietnia 2019 r., sygn. akt KIO 565/19). Po zapoznaniu się z treścią odwołania, zamawiający z własnej inicjatywy, już w toku postępowania, sporną czynność wezwania do demonstracji próbki unieważnił. 

Zasadą jest, że Izba, orzekając w sprawie, zobowiązana jest uwzględnić stan rzeczy ustalony w toku postępowania. Stanowi o tym art. 191 ust. 2 PZP w myśl którego: „Wydając wyrok, Izba bierze za podstawę stan rzeczy ustalony w toku postępowania”. W konsekwencji czynności podejmowane przez zamawiającego, które miały miejsce już po wniesionym odwołaniu – do czasu zamknięcia rozprawy – nie mogą być pominięte.

W stanie faktycznym sprawy rozpoznawanej przez KIO, działania zamawiającego spowodowały, że na moment zamknięcia rozprawy czynność stanowiąca podstawę odwołania przestała istnieć, a KIO oddaliła odwołanie. Koszty wpisu od odwołania poniósł wykonawca. Izba uznała jednak, że mimo, iż zamawiający uprawniony jest do dokonywania czynności w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego po wniesionym odwołaniu, to nie może całkowicie uchylać się od skutków i ryzyka procesowego unieważniając wezwanie do prezentacji próbki, jednocześnie nie korzystając z instytucji uwzględnienia odwołania. W konsekwencji skład orzekający nie zasądził od wykonawcy na rzecz zamawiającego kosztów zastępstwa procesowego, uznając, iż w tym stanie rzeczy są one nieuzasadnione.

Masz pytania?

SKONTAKTUJ SIĘ Z EKSPERTEM
  • Paulina Meller-KmiecikRadca Prawny, Partner+48 669 66 44 99paulina.meller-kmiecik@gjw.pl

Wyślij zapytanie:


    prosimy o wypełnienie pól oznaczonych gwiazdką *

    Informujemy, iż administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GJW Gramza i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych Spółka partnerska z siedzibą w Poznaniu (61-626), przy ul. Szelągowskiej 27. Dane osobowe będą przetwarzane w celach kontaktowych na podstawie prawnie uzasadnionego interesu administratora przejawiającego się w odpowiedzi na zadane poprzez formularz kontaktowy pytanie na podstawie art. 6 ust. 1 lit. f RODO.

    Więcej informacji na temat danych osobowych oraz przysługujących w związku z nimi praw zamieszczono w Polityce Prywatności